Unieważnienie umowy kredytu ze zmienną stopą procentową

Marcin Hotel
Marcin Hotel

W prowadzeniu sprawy skupiam się na tym, żeby osiągnąć cel Klienta. Wybieram rozwiązania, które są nie tylko efektywne, ale i opłacalne.

Umowy kredytu, o których mówiło się najwięcej to z pewnością umowy o kredyt we frankach szwajcarskich (CHF). Powszechnie określani mianem „frankowiczów” kredytobiorcy masowo zaczęli podważać zapisy zawartych umów. Głównymi roszczeniami były tzw. „odfrankowienie” czyli doprowadzenie do sytuacji jakby kredyt od początku był wzięty w polskich złotych oraz dalej idące – unieważnienie umowy. To drugie roszczenie w dużym skrócie sprowadzało się do uznania, że z prawnego punktu widzenia umowa nigdy nie była zawarta i kredytobiorca jest zobowiązany wyłącznie do zwrotu kapitału (bez dodatkowych opłat jak prowizja czy odsetki). Dzisiaj coraz więcej mówi się o „stopowiczach” lub „złotówkowiczach”, czyli osobach, które zaciągnęły kredyt w oparciu o zmienną stopę procentową. Pojawia się tu głównie pytanie o to czy unieważnienie umowy kredytu ze zmienną stopą procentową jest możliwe? Innym problemem jest ponowne badanie zdolności kredytowej kredytobiorcy w trakcie trwania umowy kredytu, oraz to gdy bank żąda dodatkowe zabezpieczenie kredytu o czym pisałem już na naszym blogu.

[spis-tresci]

Unieważnienie umowy kredytu ze zmienną stopą procentową

Pierwsze procesy dotyczące kredytów frankowych ruszyły wówczas, gdy kurs franka szwajcarskiego wystrzelił w górę do niebotycznych rozmiarów. Istotne pogorszenie się sytuacji kredytobiorców doprowadził do poszukiwania rozwiązań prawnych i analizy, czy umowy tego typu są rzeczywiście ważne. Dzisiaj, podobny problem jak u frankowiczów pojawia się u osób, które zaciągnęły kredyt w polskich złotych oparty o zmienną stopę procentową (najczęściej WIBOR + marża). W niektórych przypadkach rata kredytu potrafiła wzrosnąć nawet dwukrotnie, a na moment pisania niniejszego tekstu (czerwiec 2022 r.) nadal jesteśmy w fazie podnoszenia stóp procentowanych. Aktualnie stopa referencyjna wynosi 5,25%, a prognozy mówią o 7% lub nawet więcej, o czym można przeczytać tutaj.


Coraz częściej można się spotkać zatem z pytaniami o to, czy i w tym przypadku (podobnie jak przy kredycie we frankach szwajcarskich) nie można byłoby doszukać się wadliwości, które pozwoliłyby na podważanie zapisów umownych. Wydaje się, że takie możliwości istnieją.

WIBOR – co to jest?

Problem związany z samym WIBOREM dotyczy tego jak ten wskaźnik jest wyliczany. Mianowicie, w dużym uproszczeniu ustala się go na podstawie oświadczeń banków odnośnie tego, na podstawie jakiej stopy procentowej byłyby w stanie pożyczyć pieniądze innym bankom (więcej na ten temat tutaj). Dane przedstawiane są każdego dnia do godz. 11:00. Z reguły, udział w ustalaniu stawek WIBOR bierze 10 największych banków, czyli:

  • Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski S.A.,
  • Santander Bank Polska S.A.,
  • Bank Polska Kasa Opieki S.A.,
  • Bank Gospodarstwa Krajowego,
  • Bank BNP Paribas Polska S.A.,
  • Bank Handlowy w Warszawie S.A.,
  • mBank S.A.,
  • ING Bank Śląski S.A.,
  • Bank Millennium S.A.,
  • Deutsche Bank Polska S.A.

Organizatorem w/w fixingu oraz podmiotem odpowiedzialnym za rozpowszechnianie informacji o aktualnej wysokości WIBOR-u jest spółka GPW Benchmark S.A.

Z perspektywy tematyki, omawianej w niniejszym tekście problemem, który się wyłonił jest to, że wysokość stawki WIBOR okazuje się wyższa niż stopa referencyjna NBP. WIBOR 3M wynosi 6,61% a WIBOR 6M – 6,80%, przy stopie referencyjnej na poziomie 5,25% (aktualnie). Niekoniecznie zatem jest tu ścisły związek między podnoszeniem stóp procentowych przez NBP w wzrostem wartości tego wskaźnika referencyjnego. Oczywiście korelacja istnieje, ale nie przekłada się ona w stosunku 1:1. Po drugie, banki mogą sztucznie podwyższać wysokość WIBOR, poprzez składanie oświadczeń, że pożyczek na rynku bankowym udzieliłyby na podstawie wyższego oprocentowania niż w rzeczywistości miałoby to miejsce. Skłonność do takiego podejścia mogłaby się aktualizować właśnie w dzisiejszych czasach, gdy mamy do czynienia z dużą nadpłynnością w sektorze bankowym. Banki nie potrzebując pożyczać pieniędzy od innych banków, nie obawiają się wyższych kosztów tych pożyczek i mogą windować w górę WIBOR. To już z kolei otwiera drogę do rozważenia, czy bank może jednostronnie wpływać na wysokość świadczenia kredytobiorcy. Jeżeli udzielilibyśmy pozytywnej odpowiedzi na to pytanie, wówczas można byłoby twierdzić, że zawarta umowa jest nieważna, jako sprzeczna z zasadą swobody umów.

Regulamin Stawki Referencyjnej WIBOR

Jak zostało zaznaczone powyżej, za wskaźnik WIBOR odpowiedzialna jest spółka GPW Benchmark S.A.. Zasady określania WIBOR-u są zawarte w regulaminie dostępnym na stronie internetowej spółki pod tym linkiem. Można zatem powiedzieć, że umowa kredytowa odsyła w zakresie regulacji oprocentowania (tj. precyzyjniej w zakresie ustalania WIBOR) do innego regulaminu. Zgodnie natomiast z art. 384 § 1 k.c.:

„Ustalony przez jedną ze stron wzorzec umowy, w szczególności ogólne warunki umów, wzór umowy, regulamin, wiąże drugą stronę, jeżeli został jej doręczony przed zawarciem umowy.”

Oznacza to, że można przyjąć, że brak doręczenia przez bank regulaminu ustalania WIBOR powoduje, że jego treść nie wiąże kredytobiorcy. Co więcej, w przypadku umów zawieranych z konsumentami, sama możliwość dowiedzenia się o treści regulaminu nie jest wystarczająca z uwagi na art. 384 § 2 k.c. Potwierdza to także orzecznictwo, m.in. wyrok Sądu Okręgowe w Warszawie z dnia 21 listopada 2019 r., sygn. akt: XXV C 505/19, zgodnie z którym:

„Brak doręczenia wzorca, tzn. doręczenia nośnika, w którym zawarty jest wzorzec (np. wydruku) w sposób stwarzający realną możliwość zapoznania się z pełnym tekstem wzorca, przed zawarciem umowy, powoduje, że nie dochodzi do związania wzorcem. W takim przypadku, jeśli strony osiągnęły konsens co do istotnych postanowień umowy, wówczas umowę należy uznać za zawartą, jednak treść stosunku obligacyjnego nawiązanego przez strony nie będzie kształtowana przez wzorzec (umowa zawarta jest „z pominięciem” wzorca). Dla skuteczności związania wzorcem nie jest wystarczające poinformowanie o jego istnieniu (np. przez odesłanie w treści zawieranej umowy).”

Przyjęcie, że umowa kredytowa nie określa jakie są zasady określania WIBOR prowadzić może w rezultacie do wniosku, że oprocentowanie umowy jest równe wyłącznie marży banku.

Oprocentowanie „nie mniejsze niż”

Wątpliwości mogą budzić także niektóre postanowienia dotyczące oprocentowania, stosowne w umowach ze zmienną stopą procentową. Przykładowo Bank Millenium S.A. stosował w umowach kredytowych postanowienie o treści:

„Oprocentowanie kredytu stanowi sumę marży kredytu i stopy referencyjnej WIBOR3M, która stanowi wskaźnik referencyjny w rozumienie Ustawy z dnia 23 marca 2017 roku o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami i ulega zmianie w zależności od zmiany stopy referencyjnej zgodnie z ust. 4. W sytuacji gdy wyliczone w ten sposób oprocentowanie kredytu byłoby niższe niż 3%, Bank zastosuje oprocentowanie w wysokości 3%, gdzie różnica pomiędzy poziomem oprocentowania w wysokości 3%, a stopą referencyjną WIBOR3M wyliczoną zgodnie z art. 4 stanowiła będzie marża Banku”

Innymi słowy, przytoczone postanowienie mówi, że oprocentowanie jest zmienne ale nie może wynosić nigdy mniej niż 3%. Mówić kolokwialnie, postanowienie to nierównomiernie rozkłada ryzyko, ponieważ o ile ryzyko banku jest ograniczone (oprocentowanie kredytu zawsze będzie na poziomie minimum 3%) to nie ma takiego ograniczenia w drugą stroną. Teoretycznie natomiast oprocentowanie może rosnąć w nieskończoność wraz ze wzrostem WIBOR-u. Wydaje się, że jest to sytuacja, która z powodzeniem moglibyśmy określić jako zaburzenie równowagi kontraktowej.

Należy przy tym zauważyć, że powyższy przypadek jest dosyć skrajny (tzn. do marzy banku doliczana jest zawsze jakaś określona stopa referencyjna), sama jednak marża również pełni dla banku funkcję zabezpieczającą. Nawet wówczas gdyby WIBOR wynosił 0 to i tak kredytobiorca musiałby płacić odsetki w wysokości równej marży. Ryzyko banku jest zatem zawsze ograniczone, natomiast nie istnieje mechanizm ochronny, zabezpieczający także kredytobiorcę. W mojej ocenie, również i taki przypadek (czyli zwykłe postanowienie WIBOR+marża, bez dodatkowych limitów) również narusza równowagę kontraktową, jeżeli nie jest przewidziane jakieś maksymalne oprocentowanie. A to już otwiera drogę do pytania, czy tak skonstruowana klauzula umowna w ogóle konsumenta wiąże.

Abuzywność postanowień dotyczących oprocentowania

Postanowienie abuzywne to inaczej postanowienie niedozwolone. Kwestię tę reguluje kodeks cywilny, a dokładniej art. 3851 k.c., zgodnie z którym:

„§ 1. Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.

§ 2. Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie.

§ 3. Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta.

§ 4. Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje.”

Postanowienie umowne uznaje się za niedozwolone wówczas, gdy narusza interes konsumenta i jest sprzeczne z dobrymi obyczajami. Wydaje się, że takie nierównomierne rozłożenie ryzyka, jak miało to miejsce w wyżej wymienionym przykładzie narusza zasadę lojalności przedsiębiorcy wobec konsumenta. Narzuca on mu bowiem postanowienie, które zabezpiecza wyłącznie interesy jednej ze stron, nie przewidując tożsamego skutku w drugą stronę. Jak wyjaśnia Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 27 stycznia 2011 r., sygn. akt: VI ACa 771/10:

„Sprzeczne z dobrymi obyczajami są m.in. działania wykorzystujące np. niewiedzę, brak doświadczenia konsumenta, naruszenie równorzędności stron umowy, działania zmierzające do dezinformacji, wywołania błędnego przekonania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności. Chodzi więc o działanie potocznie określane jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające in minus od przyjętych standardów postępowania. Wspólną cechą postanowień niedozwolonych jest nierównomierne rozłożenie praw, obowiązków i ryzyka między stronami, prowadzące do zachwiania równowagi kontraktowej. Są to takie klauzule, które jedną ze stron (konsumenta) z góry w oderwaniu od konkretnych okoliczności stawiają w gorszym położeniu.„

Problemem jednak, który się pojawia jest to, ze postanowienie dotyczące oprocentowania należy uznać za świadczenie główne. Zgodnie bowiem z art. 69 ust. 1 prawa bankowego:

„Przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu.”

Jeżeli uznajemy obowiązek zapłaty odsetek za świadczenie główne to wyłączone z badania pod kątem abuzywności są postanowienie je wprowadzające. Wydaje się jednak, że jak najbardziej do obrony jest stanowisko uznające te postanowienie za niejednoznaczne. Kwestia to bowiem dotyka problemu z WIBOR-em, o którym była mowa powyżej. Przyjmując, że kredytobiorca nie był należycie poinformowany o tym czym jest WIBOR i jak się go wylicza (w szczególności w kontekście braku doręczenia regulaminu GPW Benchmark S.A.), otwiera się droga do oceny umowy pod kątem abuzywności. Zauważyć przy tym należy, że informacja ze strony banku nie może się sprowadzać do wyłącznie formalnego pouczenia kredytobiorcy o ryzyku wynikającym ze zmiennych stóp procentowych. Konsument powinien być w stanie oszacować istotne konsekwencje zmiany stóp procentowych.

Jak wskazał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z dnia 30 kwietnia 2014 r. w sprawie C-26/13:

„Artykuł 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że w przypadku warunku umownego takiego jak ten rozpatrywany w postępowaniu głównym wymóg, zgodnie z którym warunek umowny musi być wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by dany warunek był zrozumiały dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu wymiany waluty obcej, do którego odnosi się ów warunek, a także związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach dotyczących uruchomienia kredytu, tak by rzeczony konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne.”

Sam przytoczony wyrok dotyczył co prawda mechanizmu wymiany walut w kredycie branym w walucie obcej (np. w we frankach szwajcarskich), jednakże z powodzeniem znajduje on zastosowanie również do mechanizmu zmiany wysokości oprocentowania z uwagi na zmianę stawki WIBOR czy stóp procentowych.

O jednoznaczności wypowiadał się także Sąd Najwyższy, który w wyroku z dnia 29 czerwca 2007 r., sygn. akt: III CZP 62/07, stwierdził, że:

„O jednoznaczności takiej można mówić tylko wówczas, gdy postanowienie określające świadczenie główne pozwala konsumentowi na prostą ocenę wysokości świadczenia drugiej strony lub świadczenia własnego.”

Warunek przejrzystości wynika także z rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego, tzw. „Rekomendacji S”. Rekomendacja 25, stanowi m.in. że:

„Bank powinien dołożyć wszelkich starań, aby przekazywane klientom informacje były zrozumiałe, jednoznaczne i czytelne”

Warto również wskazać, że przy ocenie, czy bank należycie poinformował o ryzyku zmiennego oprocentowania, należy brać pod uwagę także informacje przekazywane ustnie przez pracownika banku np. w zakresie bezpieczeństwa czy też minimalnych szans na wzrost stóp procentowych. Takie nadmiernie optymistyczne prognozy banku, obowiązanego do podejmowanie działań doradczo-informacyjnych względem konsumenta, mogły wprowadzać w błąd i zaburzać percepcję materiałów otrzymywanych na piśmie. Innymi słowy, chodzi o to, że bank dysponując przewagą informacyjną oraz jako podmiot zaufania publicznego wzbudzający przekonania co do bezpieczeństwa produktu, mógł poza informacjami zawartymi w dokumentach, przekazywać sprzeczne informacje, wprowadzające kredytobiorcę w błąd. Nie można również przywiązywać zbyt dużej wagi to treści samych oświadczeń o poinformowaniu o ryzyku. Same w sobie stanowią one bowiem klauzule narzucane konsumentowi i stanowią bardzo niską ochronę konsumenta przez niekorzystnymi postanowieniami. To bank powinien dołożyć należytej staranności, aby jego klient zrozumiał skutek określonych postanowień (a nie podpisał jedynie określoną formułkę) i w przypadku sporu sądowego, to na banku będzie ciążył obowiązek wykazania, że swoje zobowiązanie w tym zakresie wypełnił.

Aneks do umowy kredytowej

Zdarzały się wypadki, że kredytobiorcom oferowano aneksy do umowy, które dotyczyły postanowień, kwestionowanych jako abuzywne. Powstaje oczywiście pytanie, jak może to wpływać na wynik postępowania sądowego. Mamy tu do czynienia z dwoma poglądami. Zgodnie z pierwszym, istnieje możliwość następczej konwalidacji wadliwego postanowienia, jeżeli konsument wyraża na to zgodę, np. właśnie poprzez podpisanie aneksu. Drugi pogląd zasadza się natomiast na tym, że umowę należy zawsze oceniać na moment jej zawarcia, a późniejsze czynności stron są irrelewantne. Można tu dla przykładu powołać wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 30 kwietnia 2014 r., sygn. akt: I ACa 1209/13, w którym wskazano:

„Legalność stosowania pojedynczych klauzul w konkretnej umowie jest badana wyłącznie w trybie kontroli incydentalnej, z uwzględnieniem postanowień całej umowy, rozkładu praw i obowiązków stron. Jednakże ze swej istoty powinna być ona dokonywana na chwilę zawarcia umowy, bo właśnie od tego momentu staje się dopuszczalna. Z tego też względu, w przepisie art. 385[2] KC ustawodawca przewidział dokonanie oceny abuzywności danego zapisu umownego na chwilę zawarcia kontraktu konsumenckiego.”

Nieważność umowy kredytowej

Abuzywność postanowień dotyczących oprocentowania kredytu może pociągnąć za sobą nieważność całej umowy. Unieważnienie umowy kredytu ze zmienną stopą procentową jest zatem możliwe. Uzasadniając ten argument należy odwołać się do orzecznictwa wypracowanego na gruncie spraw tzw. kredytów frankowych, które w zakresie ogólnym dotyczącym abuzywności znajduje jak najbardziej zastosowanie do niniejszej sprawy. W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na treść wyroku TSUE z dnia 3 października 2019 r., sygn. akt: C-260/18 (tzw. wyrok w sprawie Państwa Dziubak), w którym podniesione m.in. że:

„Artykuł 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.Urz.UE.L z 1993 r., Nr 95, s. 29) należy interpretować w ten sposób, że nie stoi on na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy.“

Główny przedmiot umowy, o którym mowa dyrektywa 93/13/EWG (por. art. 4 ust. 2 tej dyrektywy) to nic innego jak świadczenie główne o którym mowa w art. 3851 ust. 1 k.c.

Powyższe stanowisko zostało zaakceptowane przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r., sygn. akt: V CSK 382/18. Innymi słowy, stwierdzić trzeba, że uznanie danej klauzuli za abuzywną powoduje, że zawarta umowa posiada luki, które nie mogą być uzupełnione przez Sąd w żaden sposób, w szczególności poprzez zastosowanie przepisów dyspozycyjnych czy też norm pozaprawnych, np. ustalonych zwyczajów. Jeżeli tak, to pozostaje nam umowa kredytowa, w które środki pieniężne byłyby pozostawione do dyspozycji kredytobiorcy bez oprocentowania, co zdaje się być sprzeczne z istotą umowy kredytu w rozumieniu art. 69 ust. 1 prawa bankowego. Poza tym, żaden bank nie zawarłby nigdy takiej umowy, która nie przewidywałaby jakiegokolwiek oprocentowania. Wydaje się zatem, ze wykorzystując dorobek orzeczniczy w sprawach dotyczących kredytów frankowych, można byłoby skutecznie prowadzić spory o stwierdzenie nieważności umów kredytu w polskich złotych, opartych o zmienną stopę procentową.

Koszty postępowania o unieważnienie umowy kredytu

W przypadku postępowania sądowego przeciwko bankowi w sprawie dotyczącej kredytu opartego o zmienną stopę procentową opłata sądowa nie wyniesie więcej niż 1.000 zł (zakładając, że kredytobiorca jest konsumentem). Do tego należy doliczyć wynagrodzenie Kancelarii za prowadzenie sprawy, które ustalane jest indywidualnie na podstawie okoliczności danej sprawy. Większym problem mogą być natomiast koszty sądowe, które należałoby zapłacić bankowi, w razie przegranej sprawy. Ryzyko tego typu można jednak ograniczyć poprzez złożenie na początku wniosku o zabezpieczenie. Opłata sądowa od takiego wniosku wynosi 100 zł, a w przypadku jego oddalenia nie wystąpi konieczność zapłaty żadnych kosztów na rzecz banku. Uwzględnienie wniosku o zabezpieczenie będzie natomiast projekcją tego, jak sąd zapatruje się na kwestię ważności umowy. Biorąc pod uwagę, że głównym przedmiotem analizy będzie sama umowa, którą Sąd otrzyma wraz z wnioskiem, można ostrożnie wyrazić pogląd, że uwzględniając wniosek o zabezpieczenie, Sąd będzie skłaniał się do zasądzenia całego roszczenia głównego.

Kancelaria Prawa Gospodarczego – Kraków

Kredyty ze zmiennym oprocentowaniem stanowią dzisiaj realny problem społeczny, a „stopowicze” tak jak niegdyś „frankowicze” potrzebują pomocy. Wydaje się, że istnieją mocne argumenty przemawiające za usunięciem z umowy wskaźnika WIBOR lub nawet za unieważnieniem całej umowy. Warto zatem skonsultować swoją umowę z prawnikiem, który oceni jakie roszczenia Państwu przysługują i doradzi właściwą drogę postępowania.

dr Marcin Hotel

dr Marcin Hotel

Specjalizuję się w prawie gospodarczym. Stopień doktora nauk prawnych uzyskałem na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jestem członkiem Okręgowej Izby Radców Prawnych w Krakowie. Więcej o mnie....
[cta-post]

Kontakt

+48 12 307 27 38

TMH Tomasz Marek Marcin Hotel Adwokaci i Radcowie Prawni spółka partnerska
Rynek Dębnicki 6/3
30-319 Kraków