Bez wątpienia rok 2026 stanowi punkt zwrotny w wieloletniej walce polskich kredytobiorców („frankowiczów”) z sektorem bankowym. W obliczu masowych przegranych w sądach oraz lawiny prawomocnych wyroków unieważniających wadliwe umowy kredytów frankowych oraz rosnącej świadomości prawnej konsumentów, instytucje finansowe radykalnie zmieniły swoją strategię. Obecnie to ugoda frankowa jest głównym narzędziem banków, służącym do minimalizowania ich potężnych strat finansowych i unikania kosztownych procesów z frankowiczami. Ten z pozoru atrakcyjny kompromis jest jednak w rzeczywistości skrupulatnie przeliczonym instrumentem, który ma uchronić banki przed koniecznością pełnego rozliczenia się z bezprawnie pobranych środków. Stąd też, zanim zdecydujesz się na złożenie podpisu na ugodzie, powinieneś dokładnie poznać mechanizmy, które za nim stoją, przeanalizować asymetrię korzyści oraz zapoznać się z najnowszym orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE).
Decyzja o polubownym rozwiązaniu sporu i zawarciu ugody z bankiem to jedna z najważniejszych decyzji finansowych, przed jakimi staje dziś przeciętny frankowicz. Wymaga ona chłodnej kalkulacji i odrzucenia emocjonalnego ciężaru, jaki przez lata towarzyszył spłacie rosnących rat. Niniejszy kompleksowy poradnik, opracowany przez Kancelarię TMH, dekonstruuje narrację banków, obnaża ukryte pułapki finansowe i podatkowe, a także dostarcza twardych danych, które pozwolą Państwu podjąć w pełni świadomą i bezpieczną decyzję.
W zakresie tematu kredytów frankowych zapraszamy również do zapoznania się z innymi artykułami dostępnymi na blogu naszej Kancelarii TMH, np. Spłacony kredyt frankowy, Procedura unieważnienia kredytu we frankach lub Jak pozwać bank?
Dlaczego banki proponują ugody frankowe na masową skalę w 2026 roku?
Wielu kredytobiorców odbierając kolejne telefony z infolinii bankowej lub wyciągając ze skrzynek pocztowych oficjalne propozycje mediacji czy zawarcia ugody frankowej, zadaje sobie pytanie o nagłą zmianę nastawienia instytucji finansowych. Przez kilkanaście lat banki twardo stały bowiem na stanowisku, że umowy indeksowane i denominowane do franka szwajcarskiego są całkowicie ważne, rzetelne i nienaruszalne. Skąd zatem ten masowy zwrot w kierunku poszukiwania polubownych rozwiązań?
Odpowiedź jest niezwykle prosta i opiera się wyłącznie na kalkulacji ekonomicznej. Banki proponują polubowne rozwiązania głównie w celu redukcji potężnego ryzyka prawnego, ponieważ procesy sądowe są dla nich nie tylko długotrwałe, ale przede wszystkim niezwykle kosztowne z uwagi na konieczność zapłaty wysokich odsetek za opóźnienie oraz kosztów postępowania (w tym kosztów zastępstwa procesowego) na rzecz frankowiczów wygrywających sprawy. Obecnie bowiem znakomita większość wyroków (ponad 95%) kończy się definitywnym unieważnieniem umowy kredytowej. Dla banku oznacza to katastrofę finansową – musi on zwrócić klientowi wszystkie wpłacone środki (według teorii dwóch kondykcji) lub wszystkie nadpłacone kwoty ponad udzielony konsumentowi kapitał (jeżeli sąd przyjmie teorię salda), tracąc jednocześnie jakikolwiek zysk z udzielonego kapitału.
Kolejnym powodem, dla którego instytucje finansowe zintensyfikowały swoje działania, jest próba poprawy katastrofalnego wizerunku. Po serii druzgocących wyroków TSUE, które obnażyły stosowanie przez banki niedozwolonych klauzul umownych (klauzul abuzywnych) ze świadomością działania na szkodę klienta, sektor ten próbuje zaprezentować się jako otwarta na kompromis strona, która dba o interesy konsumentów. W rzeczywistości jednak ugoda to z perspektywy banku jedyny sposób, aby legalnie zablokować frankowiczowi drogę skutecznego dochodzenia paw w sądzie i aby dzięki temu zachować w swoim bilansie chociaż część bezprawnie wygenerowanego zysku.
Najnowsze orzecznictwo TSUE z 2026 r. w sprawie przedawnienia roszczeń banków
Aby w pełni zrozumieć obecną sytuację sektora bankowego, należy spojrzeć na to, co wydarzyło się w sądownictwie europejskim w połowie kwietnia 2026 roku. Ten miesiąc przyniósł serię przełomowych i ostatecznych rozstrzygnięć Trybunału Sprawiedliwości UE, które de facto pozbawiły banki ich ostatnich narzędzi nacisku i prób „zastraszania” konsumentów.
Kluczową datą był 16 kwietnia 2026 roku, kiedy to TSUE wydał wyroki odpowiadające na pytania Sądu Okręgowego w Warszawie dotyczące manipulacji przedawnieniem roszczeń przez banki. Jednym z najczęstszych sposobów psychologicznego dręczenia klientów było wytaczanie przeciwko nim tzw. „pozwów warunkowych”. Bank twierdził w takim pozwie, że umowa jest ważna, ale „na wszelki wypadek” pozywał klienta o zwrot kapitału, aby przerwać bieg przedawnienia własnych roszczeń. TSUE w sprawie C-752/24 orzekł, że choć, co do zasady, bank może złożyć taki pozew w trakcie trwającego procesu o unieważnienie, to jednak sąd krajowy ma bezwzględny obowiązek dbać o to, aby praktyka ta nie utrudniała konsumentowi dochodzenia jego praw i nie generowała dla niego dodatkowych kosztów czy ciężarów utrudniających obronę.
Anatomia ugody frankowej – na czym polega model rekomendacji KNF?
Gdy otrzymują Państwo pismo z propozycją ugody, niemal na pewno można w nim przeczytać o „bezpiecznym przewalutowaniu” i „”modelu rekomendowanym przez KNF”. Zdecydowana większość obecnych propozycji na polskim rynku opiera się właśnie na założeniach wypracowanych przez Przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego. Brzmi to poważnie i instytucjonalnie, co ma niewątpliwie wzbudzać zaufanie konsumenta. Jednak pod warstwą urzędowego języka kryje się mechanizm, który warto zdekodować.
Z technicznego punktu widzenia, ugoda oparta na modelu KNF, zakłada wsteczne przeliczenie kredytu frankowego . Proces ten polega na stworzeniu finansowej fikcji: bank wylicza od nowa całą historię spłat kredytobiorcy, przyjmując założenie, że w dniu podpisywania pierwotnej umowy zaciągnąłeś standardowy kredyt w polskich złotych (PLN), całkowicie odcięty od ryzyka kursowego franka szwajcarskiego. W ramach tego mechanizmu bank umarza część wirtualnego, aktualnego salda zadłużenia (które sztucznie wyrosło przez wysoki kurs CHF) oraz niekiedy proponuje zwrot lub zaliczenie na poczet spłaty pewnych nadpłat wyliczonych z różnicy między tym, co kredytobiorca zapłacił w CHF, a tym, co zapłaciłby, mając kredyt w PLN. Fundamentalnym warunkiem sfinalizowania takiej operacji jest zrzeczenie się przez kredytobiorcę w ugodzie wszelkich dalszych i przyszłych roszczeń wobec banku z tytułu stosowania klauzul niedozwolonych, co w praktyce zamyka frankowiczom możliwość dochodzenia w przyszłości jakichkolwiek roszczeń wobec Banku. Inaczej mówiąc, kredytobiorca dostaje ewentualnie wyłącznie takie należności, które przewiduje ugoda frankowa.
WIBOR zamieniony za LIBOR – dlaczego przejście na polski wskaźnik to największa pułapka ugód frankowych?
Największym zagrożeniem, skrzętnie przemilczanym w entuzjastycznych pismach z banków, jest kwestia oprocentowania. Decydując się na ugodę w modelu KNF, konsument godzi się na zmianę wskaźnika referencyjnego. Historycznie, kredyt frankowy był oprocentowany w oparciu o szwajcarski wskaźnik LIBOR (obecnie SARON), który przez wiele lat był wyjątkowo niski, a wręcz ujemny. Ugoda wymusza zaś zastosowanie oprocentowania opartego o wskaźnik WIBOR (lub wchodzący WIRON), powiększonego o historyczną, bankową marżę dla kredytów złotówkowych.
Co to oznacza w praktyce w realiach makroekonomicznych 2026 roku? Polski wskaźnik WIBOR wciąż pozostaje na relatywnie wysokich poziomach w związku z polityką stóp procentowych. Akceptując aneks, skutecznie uwalniasz się od ryzyka wahań kursu franka szwajcarskiego, jednak z sekundy na sekundę dobrowolnie bierzesz na swoje barki pełne ryzyko zmienności stóp procentowych w Polsce. Często zdarza się, że po przewalutowaniu kapitał do spłaty faktycznie ulega obniżeniu, ale z powodu drastycznie droższego pieniądza złotówkowego (WIBOR), Państwa nowa miesięczna rata maleje w sposób symboliczny, a w skrajnych przypadkach może z czasem nawet wzrosnąć w stosunku do ostatnio płaconej raty frankowej.
Czy warto zawrzeć ugodę z bankiem? Porównanie korzyści ugody frankowej i procesu sądowego
Należy na wstępie podkreślić, że decyzja o podpisaniu ugody frankowej to w istocie matematyczna zgoda na rezygnację ze swoich pieniędzy na rzecz wygody i spokoju. Każdą taką ofertę należy traktować wyłącznie w kategoriach kompromisu. Asymetria korzyści pomiędzy tym, co oferuje bankowy dział ugód, a tym, co jest w stanie zasądzić polski, sąd zgodnie z prawem polskim i prawem unijnym, jest drastyczna.
Unieważnienie umowy kredytu przez sąd działa z mocą wsteczną (ex tunc). Z prawnego punktu widzenia sąd uznaje, że dokument ten był od początku wadliwy i nigdy nie powinien wywołać skutków prawnych. Świadczenia spełnione przez obie strony uznaje się za nienależne i podlegają one zwrotowi – zgodnie zatem z dominującym orzecznictwem, bank oddaje kredytobiorcy wszystko, co wpłacił z tytułu umowy kredytu frankowego (raty, odsetki, prowizje, opłaty ubezpieczeniowe), a konsument bankowi wyłącznie czysty kapitał, który od niego otrzymał w dacie wypłaty kredytu. Dodatkowo, przy procesie sądowym można liczyć na wysokie odsetki ustawowe za opóźnienie, które są naliczane za cały okres trwania postępowania, co często stanowi potężny, dodatkowy zastrzyk gotówki. Co istotne, zgodnie z dominującą w orzecznictwie teorią dwóch kondykcji, odsetki ustawowe za opóźnienie należą się konsumentowi od wszystkich kwot uiszczonych na rzecz banku, co w praktyce oznacza najczęściej naliczanie odsetek od bardzo wysokich kwot (kilkusettysięcznych), co powoduje w konsekwencji konieczność zapłaty bardzo wysokich kwot odsetek na rzecz kredytobiorców.
Zobrazujmy tę różnicę na realnym przykładzie rynkowym z praktyki prawniczej. Klient posiadał kredyt we frankach w banku (np. PKO BP lub MBANK). Instytucja finansowa w ramach przedsądowej procedury ugodowej zaproponowała rozwiązanie, którego łączne korzyści (zmniejszenie kapitału i rozliczenie) opiewały na kwotę 23 000 zł. Była to standardowa propozycja bazująca na wyliczeniach KNF. Kalkulacja prawno-finansowa wykazała jednak, że wejście na drogę postępowania sądowego i całkowite unieważnienie tej samej umowy wygenerowałoby dla kredytobiorcy łączny zysk (nadwyżkę ponad kapitał plus odsetki) w oszałamiającej wysokości 230 000 zł. Różnica jest dziesięciokrotna. W omawianej sprawie klient nie godził się na pierwszą ofertę. Dzięki profesjonalnym negocjacjom radców prawnych, sprawa zakończyła się korzystną ugodą sądową (zawartą zatem już w toku postępowania sądowego), co zagwarantowało mu zysk na poziomie 184 000 zł, znacznie przewyższający pierwotnie proponowane przez bank warunki ugody frankowej.
Ten przykład najlepiej dowodzi, że ugoda pozasądowa z bankiem oznacza niemal zawsze gigantyczną stratę dla frankowiczów w stosunku do wyroku sądu, stwierdzającego nieważność umowy kredytu frankowego.
Jakie są pułapki w ugodach frankowych?
Ugoda frankowa proponowana przez bank to skomplikowany, często kilkunastostronicowy dokument nasycony specjalistycznym, prawno-finansowym żargonem. Dla konsumenta pozbawionego wykształcenia prawniczego zrozumienie wszystkich niuansów jest niemal niemożliwe.
Oto najczęstsze braki i ukryte „pułapki” w projektach ugód, na które trafiamy podczas audytów w Kancelarii TMH:
- Brak zobowiązania do wydania listu mazalnego: To absolutnie kluczowy dokument. List mazalny to zgoda banku na wykreślenie hipoteki z księgi wieczystej konsumenta po rozliczeniu się z instytucją. Bardzo często banki nie wpisują w ugodzie sztywnego terminu i obowiązku jego wydania, co może skutkować wielomiesięcznymi problemami z „oczyszczeniem” nieruchomości i może ostatecznie blokować jej sprzedaż.
- Asymetryczne klauzule zrzeczenia się roszczeń: Bank niemal zawsze umieszcza w ugodzie oświadczenia, że konsument zrzeka się bezpowrotnie prawa do pozywania banku w przyszłości w jakimkolwiek związku z kredytem frankowym. Niestety, w drugą stronę to nie działa automatycznie. Prawnicy bankowi często pomijają w dokumencie wyraźne klauzule zobowiązujące bank do zrzeczenia się jakichkolwiek przyszłych roszczeń (np. o tzw. wynagrodzenie za korzystanie z kapitału) wobec konsumenta.
- Nieścisłości w określaniu charakteru przelewów: Jeśli w ramach ugody bank decyduje się na przelanie pewnej kwoty pieniędzy na konto kredytobiorcy tytułem wyrównania nadpłat, dokument nierzadko nie precyzuje charakteru tego przelewu. Powoduje to gigantyczne ryzyko na gruncie prawa podatkowego, o czym będzie szerzej mowa w dalszej części niniejszego artykułu.
Czy trzeba zapłacić podatek od ugody z bankiem?
Kwestie podatkowe to prawdopodobnie najbardziej niedoceniany i często przemilczany przez negocjatorów banku obszar zagrożeń dla konsumenta w procesie podpisywania ugody. Wiele osób wychodzi bowiem z błędnego założenia, że każda forma rozliczenia (ugody frankowej) z bankiem jest wolna od podatku. Taki brak ostrożności to najkrótsza droga do potencjalnych problemów. Różnica pomiędzy podatkowym potraktowaniem wyroku sądu a ugodą frankową jest bowiem drastyczna. Kancelaria zastrzega zatem, niezależnie od poniższych informacji, zawsze warto skorzystać z pomocy profesjonalnego doradcy podatkowego czy adwokata.
Należy rozpocząć od wskazania, że prawomocne unieważnienie umowy przez sąd nie generuje absolutnie żadnego przychodu podlegającego opodatkowaniu podatkiem dochodowym (PIT). Z uwagi na to, że świadczenia były nienależne od samego początku, zwrot wpłaconych rat, prowizji czy ubezpieczeń jest po prostu odzyskaniem własnych, wcześniej opodatkowanych pieniędzy. W przypadku sądowego unieważnienia umowy kredytu, nie trzeba z tego tytułu wypełniać żadnych dodatkowych deklaracji rocznych, bez względu na to, jak potężne kwoty bank przeleje na konto frankowicza.
Sytuacja ulega komplikacji, gdy konsument zdecyduje się na dobrowolną ugodę. Zgodnie z wytycznymi Krajowej Informacji Skarbowej, w przypadku ugody pozasądowej pojawia się ryzyko wygenerowania „przysporzenia majątkowego” (tj. przychodu). Eksperci podatkowi wyraźnie ostrzegają przed uproszczeniem zakładającym automatyczny brak przychodu w przypadku ugody frankowej. Aktualnie dominuje bowiem pogląd, że jeśli w wyniku podpisania ugody bank dokonuje wypłaty gotówki na rzecz konsumenta, a kwota ta przekracza matematyczną nadpłatę (czyli różnicę pomiędzy uiszczonymi ratami we frankach a teoretycznymi ratami zrekonstruowanego kredytu złotówkowego), ta nadwyżka stanowi przychód z innych źródeł. Jako kredytobiorca jesteś zobowiązany do wykazania tej kwoty w zeznaniu podatkowym PIT-36 za dany rok i samodzielnego opodatkowania jej według obowiązującej skali podatkowej (12% lub 32%). Analogicznie urzędy skarbowe potraktują każdą wypłatę od banku, której charakter i cel nie został precyzyjnie opisany i zabezpieczony językiem prawniczym w treści ugody. Każda kwota, która wymyka się definicji „zwrotu nadpłaconych środków”, staje się zatem obciążeniem podatkowym.
Z kolei w przypadku umarzanego w ugodzie frankowej teoretycznego salda kredytu (tj. różnicy pomiędzy aktualną wartością kredytu we frankach a jego teoretycznym aktualnym saldem po przewalutowaniu na podstawie ugody) zastosowanie znajdzie często zwolnienie z rozporządzenia Ministra Finansów z 11 marca 2022 r.
w sprawie zaniechania poboru podatku dochodowego od niektórych dochodów (przychodów) związanych z kredytem hipotecznym udzielonym na cele mieszkaniowe. Przedmiotowe rozporządzenie było już kilkukrotnie zmieniane i aktualnie czas jego obowiązywania to okres do 31 grudnia 2026 r.
Aby skorzystać ze wskazanej ulgi kredytobiorca musi jednak spełni warunki wymienione w rozporządzeniu, tj.:
- umowa kredytu musiała zostać zawarta przez osobę fizyczną niebędącą przedsiębiorcą
- umowa kredytu musiała być zabezpieczona hipoteką
- umowa kredytu musiała zostać zawarta na własne cele mieszkaniowe (np. zakup mieszkania dla rodziny) a nie np. na cele inwestycyjne czy związane z działalnością gospodarczą kredytobiorcy
- brak wcześniejszego korzystania z omawianego zwolnienia przez kredytobiorcę (ulga dotyczy bowiem jednego kredytu)
W praktyce kredytobiorcy zawierając ugodę frankową składają jako odrębny załącznik stosowne oświadczenie potwierdzające spełnienie przez nich wyżej wymienionych warunków z rozporządzenia, co w konsekwencji powoduje, że umorzona kwota nie stanowi przychodu do opodatkowania. W takim przypadku bank nie wystawia również PIT-11, a konsument nie jest zobowiązany do wykazania tej kwoty w rocznym zeznaniu podatkowym.
Podsumowanie: unieważnienie kredytu na drodze sądowej czy ugoda z bankiem?
Ostateczna konkluzja płynąca z obiektywnej analizy brzmi: w 2026 roku pozew i droga sądowa prowadząca do pełnego unieważnienia umowy kredytowej pozostaje dla zdecydowanej większości frankowiczów opcją najbardziej bezkompromisową, pewną i generującą bezkonkurencyjne wyższe korzyści finansowe aniżeli zawarcie z bankiem ugody. W praktyce jest to bowiem jedyna droga do całkowitego „wyzerowania” kredytu i pozyskania dodatkowo solidnej rekompensaty z tytułu odsetek ustawowych za opóźnienie.
Istnieją jednak oczywiście specyficzne, bardzo rzadkie przypadki, w których zawarcie ugody pozasądowej, po jej dokładnym przeredagowaniu przez adwokata czy radcę prawnego, może mieć racjonalne uzasadnienie. Kiedy zatem ugoda frankowa może mieć sens?
- pilna sprzedaż nieruchomości: jeśli musisz natychmiast, w ciągu kilku najbliższych tygodni, upłynnić swój dom lub mieszkanie, a proces sądowy blokuje skuteczne wykreślenie hipoteki, kompromis pozwoli na szybkie rozwiązanie problemu i odblokowanie kapitału.
- ekstremalnie trudna sytuacja finansowa i życiowa: czasami zdarzają się sytuacje, w których kredytobiorcy frankowi z różnych względów znajdują się na „zakręcie życiowym” i z różnych względów (brak jakichkolwiek środków na rozpoczęcie procesu, konflikt z innych kredytobiorcami etc.) chcą jak najszybciej „pozbyć się” kredytu frankowego. W takich skrajnych sytuacjach, zawarcie ugody z bankiem może rzeczywiście okazać się rozsądnym rozwiązaniem.
W ocenie Kancelarii TMH, we wszystkich innych scenariuszach, dobrowolne „darowanie” (odpuszczenie) bankowi setek tysięcy złotych z własnego majątku jest decyzją nieracjonalną. W 2026 r. decyzja ta powinna być oparta na twardych liczbach, a nie na strachu przed rozpoczęciem drogi sądowej, która przy wsparciu profesjonalnej kancelarii prawnej (adwokatów, radców prawnych) nie jest w żadnym wypadku jakąś nieprzyjemną „drogą przez mękę”, lecz standardową procedurą umożliwiającą konsumentom maksymalizację korzyści finansowych z nieważnej umowy kredytu frankowego.
Często zadawane pytania (FAQ) o polubowne rozliczenia w sprawach CHF w 2026 r.
Czy dobrowolna ugoda dostarczy mi takie same korzyści finansowe jak prawomocny wyrok sądu powszechnego?
Nie. Wyrok sądu oparty na ugruntowanej już linii TSUE najczęściej oznacza całkowite wyzerowanie kontraktu i wzajemny, pełny zwrot uiszczonych w historii wpłat (powiększony o bardzo korzystne odsetki ustawowe za opóźnienie). Z kolei ugoda jest z zasady formą polubownego kompromisu (co ex definitione oznacza wzajemne ustępstwa stron), w którym to kompromisie bank zgadza się na jakieś umorzenie zadłużenia i ewentualnie zapłatę dodatkowych kwot w zamian za to, że klient dobrowolnie zrezygnuje z dużej części legalnie przysługujących mu środków, ratując tym samym bilans zysków korporacji.
Spłaciłem całkowicie już swój kredyt frankowy kilka lat temu. Czy podpisanie ugody z bankiem to jedyna droga dla mnie?
Samo dokonanie całkowitej spłaty wadliwego, indeksowanego lub denominowanego zobowiązania (zarówno w walucie PLN, CHF, EUR, czy USD) w żaden sposób nie naprawia go i nie legalizuje toksycznych, bezprawnych klauzul. Zamknięty, historyczny kredyt nadal stanowi pełnoprawną podstawę do skutecznego ubiegania się przed sądem o odzyskanie olbrzymiej wartości nadpłaconego w przeszłości kapitału i różnic kursowych. Jednakże, banki w ramach programów ugodowych niezwykle rzadko i niechętnie wychodzą z otwartą ofertą dla tej grupy byłych klientów, dlatego powództwo jest często jedyną ścieżką do odzyskania gotówki.
Czy jeśli wytoczyłem już bankowi sprawę cywilną i złożyłem pozew sądowy, wciąż mam szansę na otrzymanie oferty ugodowej?
Tak, a co więcej, jest to powszechna i udokumentowana praktyka. Większość banków jest w praktyce bardziej skłonna do istotnych ustępstw finansowych dopiero w momencie, gdy zdesperowany klient sformalizuje swoje roszczenia na drodze sądowej. Wtedy bank wie, że nie walczy z potulnym konsumentem, lecz ma przeciwko sobie pełnomocnika w osobie radcy prawnego lub adwokata.
Dlaczego zmiana wskaźnika oprocentowania ze stopy CHF na polską stawkę jest dla mnie niebezpieczna?
Decydując się na mechanizm oparty na propozycjach szefa KNF, bank eliminuje dla Twojego portfela trudne do przewidzenia ryzyko zmienności waluty. Jednakże wpada się w inną, kosztowną pułapkę. Stosowany historycznie wskaźnik obcych stóp, charakteryzujący kredyty frankowe, był wyjątkowo korzystny – nierzadko operował na bardzo niskich rzędach wielkości, w przeciwieństwie do polskiego odpowiednika (WIBOR/WIRON) stosowanego dla złotówek. Jego aktualne na rok 2026 oraz dające się racjonalnie prognozować w ujęciu wieloletnim notowania grożą drastycznym i niespodziewanym wzrostem comiesięcznych, realnych obciążeń Twojego gospodarstwa domowego. Tym samym, decydujesz się pozbyć stresu walutowego, ale w zamian nakładasz na siebie pętle potencjalnych potężnych odsetek narzucanych przez politykę pieniężną, cementując swój status bycia dłużnikiem banku.
Podsumowanie: Zaufaj ekspertom z Kancelarii TMH z Krakowa i dołącz do wygranych
Problem toksycznych kredytów powiązanych z obcą walutą to zjawisko, które uderzyło w klientów większości instytucji w kraju. W naszej praktyce skutecznie wspieramy konsumentów i analizujemy sprawy kredytów frankowych udzielonych przez pełen przekrój sektora bankowego. Niezależnie od tego, czy posiadasz umowę lub otrzymałeś propozycję ugody od gigantów takich jak PKO BP (w tym dawna Nordea Bank – czytaj więcej: ugoda z PKO BP), mBank (dawny BRE Bank i MultiBank), Bank Millennium, Santander Bank Polska, czy Santander Consumer Bank, borykasz się z tym samym problemem. Reprezentujemy również frankowiczów posiadających zobowiązania w BNP Paribas (w tym dawny Fortis Bank), Banku BPH (dawny GE Money Bank), Deutsche Bank Polska, Raiffeisen Bank, Banku Pekao, a także podejmujemy się trudnych i skomplikowanych spraw związanych z syndykiem masy upadłościowej Getin Noble Banku. Pamiętaj, że kluczowa jest tu wadliwość samej umowy i jej zapisów, a nie szyld konkretnego banku.
W 2026 roku uleganie presji instytucji finansowych i decydowanie się na samodzielne, pospieszne podpisywanie wielostronicowych aneksów ugodowych jest błędem, który bardzo często bezpowrotnie zamyka drogę do sprawiedliwości, oddając bankom należne kredytobiorcom setki tysięcy złotych z nadpłaconego kapitału.
Nie daj się po raz drugi wciągnąć w skomplikowaną inżynierię finansową. Kancelaria Prawa Gospodarczego TMH to sprawdzona kancelaria frankowa, której biuro mieści się w sercu Krakowa przy Rynku Dębnickim 6/3. Obsługujemy mieszkańców wszystkich dzielnic Krakowa, a także klientów z okolicznych miejscowości i całego regionu Małopolski, udowadniając w sądach, że sprawiedliwość jest po stronie konsumenta. Obsługujemy również Klientów z innych części Polski. Nie czekaj, aż inflacja i WIBOR pochłoną Twoje oszczędności! Skontaktuj się z nami już dziś i umów się na wstępną konsultację, która dla mieszkańców Krakowa i okolic jest całkowicie bezpłatna. Prześlij nam swoją umowę do audytu, zadzwoń pod numer +48 12 307 27 38 lub odwiedź nasze krakowskie biuro. Wybierz pewność, rzetelne wsparcie ekspertów i rozpocznij drogę do ostatecznego uwolnienia się od kredytu we frankach!