Naruszenie znaku towarowego: Co Ci grozi i jak skutecznie bronić swojej marki w sieci i poza nią?

Spis treści

W dobie coraz powszechniejszej ochrony marki przez zarejestrowanie znaku towarowego, coraz więcej osób doświadcza sytuacji, gdy pewnego dnia odbierają list polecony z obcej kancelarii prawnej. Nagłówek dokumentu jest opisany jako: „Ostateczne przedsądowe wezwanie do zaniechania naruszeń prawa do znaku towarowego”. Adwokaci Twojej konkurencji w kategorycznym tonie żądają natychmiastowej zmiany nazwy Twojej firmy, wycofania towarów ze sklepów oraz zapłaty kilkudziesięciu tysięcy złotych odszkodowania na rzecz uprawnionego. Z drugiej strony barykady widać następującą perspektywę: inwestujesz lata pracy i budżety marketingowe w budowę unikalnej marki, by pewnego dnia odkryć w Internecie sklep, który bezczelnie kradnie Twoje logo, sprzedając pod nim towary wątpliwej jakości. W obu scenariuszach ogarnia Cię stres, uzasadniony gniew i całkowita dezorientacja.

Spory o naruszenie znaków towarowych to nie są drobne nieporozumienia, które można załagodzić jednym e-mailem. To zderzenie z potężnymi mechanizmami prawa własności przemysłowej, w którym stawką jest przetrwanie Twojego biznesu. Stąd też, uleganie powszechnym mitom – takim jak naiwna wiara, że wpis firmy do CEIDG gwarantuje pełne bezpieczeństwo prawne lub że samodzielna zmiana jednej litery czy dwóch w nazwie uchroni Cię przed pozwem – to prosta droga do katastrofy. Skutki? Zablokowane z dnia na dzień konta sprzedażowe na Allegro czy Amazonie, komornicze zajęcie towarów w magazynie jeszcze przed właściwym procesem, a wreszcie konieczność publikowania niezwykle kosztownych przeprosin w ogólnopolskiej prasie.   

Należy oczywiście pamiętać, aby zawsze  pełnym spokojem i rozwagą podchodzić do tego typu zagadnień. Wszakże polskie prawo,  ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej („p.w.p.”), wyznacza precyzyjne granice tego, jakie działanie stanowi naruszenie prawa ochronnego do znaku towarowego. W tym wpisie na blogu Kancelarii Prawnej TMH wyjaśniamy, jak polskie sądy oceniają rzeczywiste ryzyko pomyłki, dlaczego renomowane marki „mogą więcej” oraz w jaki sposób profesjonalnie przeprowadzony audyt prawny może uratować Twój biznes przed upadkiem.   Otrzymałeś wezwanie do zaniechania naruszeń? Nie podejmuj decyzji pod wpływem emocji. Skontaktuj się z Kancelarią TMH.

Kiedy faktycznie dochodzi do naruszenia znaku towarowego? (Art. 296 p.w.p.)

W myśl art. 153 ust. 1 i ust. 2 pwp:

„Przez uzyskanie prawa ochronnego nabywa się prawo wyłącznego używania znaku towarowego w sposób zarobkowy lub zawodowy na całym obszarze Rzeczypospolitej Polskiej. Czas trwania prawa ochronnego na znak towarowy wynosi 10 lat od daty zgłoszenia znaku towarowego w Urzędzie Patentowym.”

Przedmiotowy przepis reguluje znak towarowy od strony pozytywnej, tj. przez wskazanie na to, jakie działania wchodzą w zakres prawa podmiotowego na znak towarowy. Co jednak szczególnie istotne, polski ustawodawca zdefiniował znak towarowy również od od strony negatywnej, a więc przez wskazanie na to, jakie działania stanowią naruszenie znaku towarowego.

W art. 296 ust. 2 pkt) 1 – 3 p.w.p. zostały uregulowane trzy zasadnicze typy naruszenia, które stanowią główną część niniejszego artykułu. W myśl przedmiotowych przepisów:

„Uprawniony z prawa ochronnego na znak towarowy, na który udzielono prawa ochronnego z wcześniejszym pierwszeństwem, może zakazać innej osobie bezprawnego używania w obrocie gospodarczym znaku identycznego ze znakiem towarowym, na który udzielono prawa ochronnego z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz tego uprawnionego w odniesieniu do identycznych towarów (pkt 1), lub podobnego do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz tego uprawnionego w odniesieniu do towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem towarowym, na który udzielono prawa ochronnego z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz tego uprawnionego (pkt 2),  lub podobnego do renomowanego znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz tego uprawnionego w odniesieniu do jakichkolwiek towarów, jeżeli używanie tego znaku bez uzasadnionej przyczyny przynosi nienależną korzyść lub jest szkodliwe dla odróżniającego charakteru lub renomy znaku wcześniejszego (pkt 3).”

Jak widać z powyższych regulacji, można pokusić się o uproszczoną konstatację, iż, co do zasady, do naruszenia znaku towarowego dochodzi wtedy, gdy osoba trzecia bezprawnie (bez zgody właściciela) używa w obrocie gospodarczym oznaczenia identycznego lub podobnego do zarejestrowanego znaku towarowego. Warto tu zaznaczyć, że naruszenie musi mieć miejsce „w obrocie gospodarczym” – nie ma zatem mowy o naruszeniu, jeśli używasz cudzego znaku wyłącznie na własny, prywatny użytek.   

Należy jednocześnie pamiętać, że wszystkie omawiane przypadki naruszenia prawa ochronnego na znak towarowy dotyczą naruszeń mających miejsce na terytorium RP, na które to terytorium rozciąga się zakres terytorialny prawa ochronnego na znak towarowy udzielanego przez Urząd Patentowy RP. Konsekwentnie, w przypadku naruszeń mających miejsce w Internecie, decydujące dla uznania, czy mamy do czynienia z naruszeniem cudzego znaku towarowego, jest to, do kogo jest skierowane działanie oraz czy konkretne towary lub usługi są dostępne na terenie Polski. Zgodnie ze stanowiskiem doktryny:

„Zakres terytorialny prawa ochronnego na znak towarowy obejmuje obszar RP (art. 153 ust. 1  PrWłPrzem), w związku z czym sfera zakazowa tego prawa dotyczy działań podejmowanych przez osoby trzecie na tym obszarze. Szczególne wyzwania dla stosowania tej przesłanki powstają w związku ze zjawiskiem używania oznaczeń w Internecie, z czym wiąże się transgraniczny wymiar ewentualnych naruszeń. Dla stwierdzenia, że działania polegające na używaniu przez osobę trzecią oznaczenia w środowisku cyfrowym mogą godzić w krajowe prawo ochronne na znak towarowy, istotne jest, czy są one skierowane do odbiorców polskich i czy wiążą się z rzeczywistą lub potencjalną dostępnością towarów lub usług pod danym oznaczeniem na terytorium RP (R. Skubisz, w: System PrPryw, t. 14B, 2017, s. 1193 Nb 51).”(vide M. Bochaczewski i Ł. Żelechowski w Ł. Żelechowski i K. Osajda red., Prawo własności przemysłowej. Komentarz, Warszawa 2021, SIP Legalis, komentarz do art. 296 p.w.p.).  

Mit wolnej domeny i wpisu w CEIDG – dlaczego nazwa firmy może łamać prawo?

Na wstępie, zanim zostaną omówione szczegółowo sytuacje, gdy dochodzi do naruszenia znaku towarowego, należy wskazać, że jednym z najczęstszych i najbardziej kosztownych błędów polskich przedsiębiorców jest przekonanie, że „skoro CEIDG lub KRS zarejestrowały moją firmę, a domena „….pl” była wolna do wykupienia, to moja nazwa/domena jest w 100% legalna”. Takie myślenie to niestety tylko mit. Należy bowiem zauważyć, że urzędnik przyjmujący wpis do CEIDG nie weryfikuje baz Urzędu Patentowego czy Europejskiego Urzędu ds. Własności Intelektualnej („EUIPO”) pod kątem kolizji ze znakami towarowymi. Rejestracja działalności nie stanowi żadnej okoliczności łagodzącej, a niewiedza przed sądem nie chroni przed roszczeniami o wynikającymi z naruszenia znaku towarowego.    

Jeżeli chcieliby Państwo dowiedzieć się więcej o procedurze rejestracji znaku towarowego, to zapraszamy do innego artykułu na naszym blogu Kancelarii TMH pt. „Rejestracja znaku towarowego krok po kroku. Procedura krajowa i europejska (2026)”.

Kradzież tożsamości 1:1, czyli zjawisko podwójnej identyczności

Pierwszym z  przypadków naruszenia znaku towarowego jest sytuacja tzw. podwójnej identyczności. Sytuacja ta zachodzi, gdy naruszyciel wykorzystuje absolutnie identyczny znak towarowy (nazwę, logo) dla sprzedaży dokładnie takich samych (identycznych) towarów lub usług, dla jakich znak został zarejestrowany. To klasyczny przypadek tzw. handlu podróbkami. W tego typu sprawach ochrona właściciela znaku jest bezwzględna i nie wymaga nawet przeprowadzania skomplikowanych dowodów na to, że konsument mógł się pomylić. Inaczej mówiąc, stwierdzenie tego typu naruszenia znaku towarowego nie wymaga zaistnienia tzw. ryzyka konfuzji u przeciętnego konsumenta.

Ze względu na wskazaną wyżej specyfikę omawianej sytuacji („podwójna identyczność”), w praktyce nie budzi większych wątpliwości ustalenie, że konkretne działania naruszyciela stanowią rzeczywiście naruszenie cudzego znaku towarowego, co w konsekwencji powoduje powstanie szeregu roszczeń po stronie uprawnionego. W takich przypadkach, gdy naruszyciel posługuje się oznaczeniem wprawdzie nie identycznym, lecz bardzo podobnym do naruszanego, w literaturze prawniczej wskazuje się, że jeżeli przeciętny odbiorca nie byłby w stanie dostrzec różnic pomiędzy oznaczeniami, to w istocie mamy do czynienia właśnie z przypadkiem naruszenia cudzego znaku towarowego o którym mowa w art. 296 ust. 2 pkt) 1 p.w.p. Zgodnie ze stanowiskiem przedstawicieli doktryny:

„Identyczność porównywanych oznaczeń zachodzi nie tylko wówczas, gdy oznaczenie używane przez osobę trzecią jest wiernym odwzorowaniem wcześniejszego zarejestrowanego znaku towarowego, lecz także wówczas, gdy oznaczenie używane przez osobę trzecią, oceniane jako całość (tj. z uwzględnieniem jego wszystkich elementów), wykazuje tak nieznaczne odmienności w stosunku do znaku wcześniejszego, że przeciętny odbiorca może nie dostrzec tych odmienności (wyr. TS z 20.3.2003 r. w sprawie LTJ Diffusion SA v. Sadas Vertbaudet SA,  C 291/00, ECLI:EU:C:2003:169, pkt 54; wyr. TS z 25.3.2010 r. w sprawie Die BergSpechte Outdoor Reisen und Alpinschule Edi Koblmüller GmbH v. G. Guni/trekking at. Reisen GmbH, C-278/08, ECLI:EU:C:2010:163, pkt 25).” (vide M. Bochaczewski i Ł. Żelechowski w Ł. Żelechowski i K. Osajda red., Prawo własności przemysłowej. Komentarz, Warszawa 2021, SIP Legalis, komentarz do art. 296 p.w.p.). 

Ryzyko konfuzji, czyli gdzie kończy się inspiracja, a zaczyna naruszenie znaku towarowego

Podwójna identyczność znaków towarowych zdarza się w praktyce rzadko. Wszakże konkurenci bardzo rzadko są na tyle lekkomyślni, by kopiować wszystko w stosunku 1:1. Znacznie częściej uciekają się do modyfikacji oznaczenia: zmieniają szyk wyrazów, font lub dodają dopisek, twierdząc, że ich oznaczenie się różni. Tutaj z pomocą przychodzi pojęcie ryzyka konfuzji (wprowadzenia w błąd). przepisami, jeśli używasz podobnego znaku dla podobnych towarów, co prowadzi do ryzyka, że przeciętny klient skojarzy Twoją markę z marką konkurenta (lub na odwrót), łamiesz prawo.   

Ryzyko konfuzji w praktyce: Jak sądy oceniają wprowadzenie klienta w błąd?

Sądy i urzędy patentowe nie dokonują oceny znaków za pomocą linijki czy dokładnego przeliczania różniących się pikseli. Ich zadaniem jest ocena mechanizmów psychologicznych – badają tzw. całościowe wrażenie, jakie marka pozostawia w niedoskonałej pamięci klienta. Porównanie to odbywa się na trzech płaszczyznach: fonetycznej, wizualnej oraz znaczeniowej.   

 Jak podkreśla się w literaturze:

„Istnieją trzy płaszczyzny, na których należy dokonywać oceny podobieństwa oznaczeń – płaszczyzna wizualna, fonetyczna (brzmieniowa) i znaczeniowa (koncepcyjna). Ocena dokonywana na tych płaszczyznach musi być oparta na całościowym wrażeniu wywoływanym przez znaki, z uwzględnieniem w szczególności ich odróżniających oraz dominujących elementów (wyr. TS z 11.11.1997 r. w sprawie Sabel BV v. Puma AG, Rudolf Dassler Sport, C-251/95, pkt 23; post. TS z 17.11.2005 r. w sprawie Matratzen Concord v. OHIM C-3/03P, ECLI:EU:C:2005:690, pkt 32).” (vide M. Bochaczewski i Ł. Żelechowski w Ł. Żelechowski i K. Osajda red., Prawo własności przemysłowej. Komentarz, Warszawa 2021, SIP Legalis, komentarz do art. 296 p.w.p.).

Płaszczyzna fonetyczna i wizualna: Dlaczego zmiana jednej litery nie uchroni Cię przed pozwem?

Należy zauważyć, na płaszczyźnie fonetycznej ocenia się to, jak marka „brzmi” przy wypowiadaniu. Zmiana jednej litery, na przykład „Z” na „S” lub „I” na „Y”, najczęściej nie wpływa na brzmienie. Jeśli obie nazwy wypowiedziane na głos brzmią niemal identycznie (np. w reklamie radiowej), sąd stwierdzi naruszenie. Z kolei płaszczyzna wizualna dotyczy szaty graficznej. Zmiana układu kolorów, jeżeli dominujący element graficzny pozostaje łudząco podobny do oryginału, nadal stanowi kradzież wizualną.   

Płaszczyzna znaczeniowa: Kradzież koncepcji

To najbardziej wyrafinowana forma naruszenia, w której kopiowana jest idea lub przesłanie. Nawet jeśli nazwy różnią się od siebie wizualnie i fonetycznie, mogą naruszać prawo, jeśli przekazują tę samą koncepcję myślową. Przykładem może być przetłumaczenie znanej polskiej marki na język angielski i wykorzystanie bardzo podobnego motywu w logo, co sugeruje powiązanie biznesowe z oryginalnym właścicielem.   

Ocena całościowego wrażenia

Trzeba pamiętać, że niezależnie od dokonania oceny na wskazanych wyżej trzech płaszczyznach, każda analiza prawna dotycząca omawianego typu sprawy powinna brać pod uwagę również kryterium ogólnego (całościowego) wrażenia, które wywołuje każde z analizowanych oznaczeń. Należy bowiem uwzględniać przy ocenie fakt, że przeciętny konsument raczej rzadko ma możliwość bezpośredniego zestawiania obu kolidujących znaków, a przy tym stopień jego spostrzegawczości może być zależny od rodzaju czy ceny towarów lub usług (vide A. Tichenr w: P. Kostański red., Prawo własności przemysłowej, komentarz, Warszawa 2014, s. 1417). Tym samym, mogą się zdarzyć takie sytuacje, gdy pomimo tego, że na płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej analizowane oznaczenia są od siebie różne, to jednak dokonanie całościowej oceny pod kątem kryterium możliwości wprowadzenia w błąd konsumenta co do pochodzenia towarów lub usług, będzie przesądzało o tym, że mamy jednak do czynienia z naruszeniem cudzego prawa ochronnego na znak towarowy

Zastanawiasz się, czy modyfikacja koloru lub zmiana jednej litery uratuje Cię przed zarzutem naruszenia? Orzecznictwo bywa bezlitosne. Zleć Kancelarii TMH profesjonalny audyt ryzyka konfuzji i zabezpiecz swój biznes przed bolesnym procesem.

Renomowany znak towarowy: Parasol ochronny wykraczający poza Twoją branżę

Z reguły znak towarowy chroni markę tylko w obrębie tych kategorii towarów lub usług (klas), dla których został zarejestrowany. Wyjątkiem są jednak znaki cieszące się wybitną rozpoznawalnością – tzw. renomowane znaki towarowe.   

Czym w świetle prawa jest znak renomowany?

Ostatnia z sytuacji opisanych w art. art. 296 ust. 2 p.w.p. dotyczy używania w obrocie gospodarczym znaku identycznego lub podobnego do renomowanego znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz tego uprawnionego w odniesieniu do jakichkolwiek towarów, jeżeli używanie tego znaku bez uzasadnionej przyczyny przynosi nienależną korzyść lub jest szkodliwe dla odróżniającego charakteru lub renomy znaku wcześniejszego.

W tym przypadku mamy zatem do czynienia z naruszeniem prawa ochronnego na znak towarowy, który ma charakter renomowany. Specyfika wskazanej regulacji polega w szczególności na tym, że znak towarowy będący znakiem renomowanym jest chroniony znacznie szerzej niż „zwykły” znak towarowy, tj. poza zakresem swojej specjalizacji. Co ważne, w analizowanym przypadku naruszenia ochrona renomowanego znaku towarowego nie tylko dotyczy wszystkich towarów lub usług, lecz również nie jest ona w żaden sposób uzależniona od wykazania ryzyka konfuzji czyli ryzyka wprowadzenia w konsumenta w błąd odnośnie pochodzenia towarów lub usług wymaganego przez art. 296 ust. 2 pkt) 2 p.w.p.. Tym samym, ochrona renomowanego znaku towarowego dotyczy nie tylko funkcji odróżniającej tego oznaczenia, lecz równie mocno funkcji reklamowej tego znaku.

Podstawową przesłanką, którą w analizowanej sytuacji musi (zgodnie z ogólną regułą rozkładu ciężaru dowodu) wykazać podmiot domagający się ochrony renomowanego znaku towarowego, jest to, że przysługujące mu prawo ochronne dotyczy znaku cieszącego się renomą. Renoma powinna przy tym występować w dacie dokonywania naruszenia przez podmiot trzeci.

Odnośnie pojęcia renomy, w orzecznictwie przyjmuje się, że renomowany znak towarowy to taki znak, który jest znany istotnej części potencjalnych odbiorców towarów lub usług. W myśl wyroku TS UE z dnia 14 września 2009 r., wydanego  sprawie General Motors Corporation v. Yplon SA (Chevy), C 375/97, ECLI:EU:C:1999:408:

„ (…) aby móc korzystać z ochrony obejmującej niepodobne produkty lub usługi, zarejestrowany znak towarowy musi być znany znaczącej części odbiorców w odniesieniu do objętych nim produktów lub usług. Na terytorium Beneluksu wystarczy, aby zarejestrowany znak towarowy był znany znaczącej części zainteresowanego kręgu odbiorców na znacznej części tego terytorium, która to część może składać się z części jednego z państw wchodzących w skład tego terytorium.”

Podsumowując, w przypadku znaków renomowanych polskie i unijne prawo (art. 296 ust. 2 pkt 3 p.w.p.) zapewnia ochronę wykraczającą poza zasadę specjalizacji. Oznacza to, że znak taki chroniony jest w stosunku do jakichkolwiek towarów, nawet tych zupełnie z innej branży. Ponadto, aby udowodnić naruszenie znaku renomowanego, właściciel nie musi wykazywać zaistnienia wspomnianego wyżej „ryzyka konfuzji” (pomyłki) u konsumenta. Wystarczy, że udowodni, iż przeciętny odbiorca skojarzy nowy znak ze znakiem renomowanym.   

Dostałem wezwanie do zaniechania naruszeń znaku towarowego – co dalej?

Otrzymanie pisma przedprocesowego jest bez wątpienia niezwykle stresujące, dlatego najważniejsze jest zachowanie chłodnej głowy. Poniżej, zawarte zostały najważniejsze wskazówki, o których warto pamiętać w tego typu sytuacji.

Czego absolutnie NIE robić: Samodzielne negocjacje i podpisywanie ugód „w ciemno”

Wielu przedsiębiorców ma tendencję do natychmiastowego chwytania za telefon w celu samodzielnego „dogadania się” z kancelarią przeciwnika. Z perspektywy prawa to ogromny błąd. Do pism często dołączane są oświadczenia w formie tzw. projektów ugody. Podpisanie i odesłanie takiego dokumentu traktowane jest z reguły jako bezwarunkowe przyznanie się do winy. Dostarcza to prawnikom konkurencji mocnego dowodu, który pogrąży Cię na sali sądowej, bez konieczności przeprowadzania żmudnego postępowania dowodowego.   

Dlaczego warto sprawdzić ważność praw przeciwnika przed odpowiedzią?

Nie każde wezwanie do zaniechania naruszeń ma realne oparcie w prawie i jest uzasadnione. Zdarza się, że prawnicy wysyłają wezwania „na wyrost” (jako formę rynkowego „straszaka”). Konsekwentnie, zanim cokolwiek odpiszesz, należy dokonać profesjonalnego audytu. Być może prawo do znaku towarowego przeciwnika już wygasło, nie obowiązuje na polskim terytorium lub dotyczy zupełnie innych towarów. Wezwanie przedsądowe to nie wiążący nakaz sądowy.   

Kradzież marki to uderzenie w Twoją reputację i lata inwestycji. Kancelaria Prawna TMH, pod kierownictwem dr. Tomasza Marka, skutecznie reprezentuje przedsiębiorców w najbardziej zawiłych sporach. Zadzwoń: +48 12 307 27 38, aby omówić najbezpieczniejszą dla Twojego biznesu strategię procesową.

Dlaczego spory o własność intelektualną wymagają wsparcia adwokata?

Prawo własności przemysłowej to wysoce wyspecjalizowana i interdyscyplinarna gałąź prawa. Konstrukcja prawidłowej linii obrony lub napisanie skutecznego pozwu wymaga biegłej znajomości nie tylko ustaw, ale przed wszystkim potężnego dorobku orzeczniczego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Jak Kancelaria Prawna TMH z Krakowa chroni dorobek przedsiębiorców

Zespół Kancelarii TMH, korzystając z eksperckiej wiedzy i lat doświadczeń na salach sądowych, łączy precyzję rygoru prawnego ze strategicznym podejściem do celów biznesowych swoich klientów. Adwokat dr Tomasz Marek (doktor nauk prawnych z zakresu prawa własności intelektualnej na Uniwersytecie Jagiellońskim) koordynuje prowadzenie spraw z zakresu praw ochronnych na znak towarowy, tajemnicy przedsiębiorstwa i zwalczania nieuczciwej konkurencji. Warto podkreślić, że dr Tomasz Marek jest autorem monografii prawniczej pt. „Odpowiedzialność odszkodowawcza rzekomo uprawnionego z praw własności intelektualnej za bezpodstawne wezwanie do zaniechania”.

FAQ – Najczęściej zadawane pytania

Czy brak rejestracji mojego logo w Urzędzie Patentowym zwalnia mnie z odpowiedzialności za naruszenie?

Nie. Użytkowanie w obrocie gospodarczym oznaczenia łudząco podobnego do cudzego, zarejestrowanego znaku towarowego, z zachowaniem ryzyka pomyłki u klientów, stanowi naruszenie prawa, niezależnie od faktu, że Ty własnego logo nigdzie oficjalnie nie zgłaszałeś. Nieświadomość istnienia cudzych praw nie stanowi tutaj usprawiedliwienia.   

Kto na sali sądowej ocenia ryzyko wprowadzenia w błąd (konfuzji)?

Oceny ryzyka konfuzji dokonuje sąd. Zgodnie z orzecznictwem, analizuje się mechanizmy psychologiczne i pamięciowe tzw. „przeciętnego konsumenta” (osoby dostatecznie poinformowanej, uważnej i rozsądnej), kierując się koncepcją całościowego wrażenia pozostawionego przez zestawiane znaki.   

Czy za naruszenie praw do zarejestrowanego znaku mogę być pociągnięty do odpowiedzialności karnej?

Tak. W polskim systemie prawnym obrót podrobionymi towarami z zamiarem czerpania korzyści zarobkowej z obrotu tożsamymi znakami (np. masowe przyszywanie metek luksusowych marek) to poważne przestępstwo, zagrożone grzywną, karą ograniczenia, a nawet pozbawienia wolności do lat 2 lub 5 (art. 305 p.w.p.).   

Czy mogę żądać finansowego zadośćuczynienia za kradzież mojej zarejestrowanej marki?

Tak. Właściciel naruszonego znaku może domagać się od sprawcy m.in. wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści oraz zapłaty stosownego odszkodowania.

Kontakt

Kancelaria Prawa Gospodarczego TMH Kraków – Tomasz Marek i Marcin Hotel Adwokaci i Radcowie Prawni spółka partnerska

Rynek Dębnicki 6/3

30-319 Kraków

+48 12 307 27 38
kontakt@kancelariatmh.pl

KRS: 0000769360 | NIP: 6762546344 | REGON: 369606248

Obsługa prawna prowadzona przez Kancelarię obejmuje Kraków oraz wszelkie inne miejsca w Polsce, w tym w szczególności następujące miasta: Katowice, Kielce, Nowy Sącz, Rybnik, Tarnów i Gliwice.

*Podane przez Państwa dane osobowe przetwarzane będą w celu i w zakresie niezbędnym do udzielenia odpowiedzi na przesłane zapytanie. Podstawą prawną przetwarzania jest w tym przypadku art. 6 ust. 1 lit. f RODO, czyli pra-wnie uzasadniony interes administratora w postaci kontaktu biznesowego 
z uży-tkownikami strony. Udostępnienie przez Państwa danych jest dobro-wolne, jednakże jest ono niezbędne do udzielenia odpowiedzi na pytanie. Więcej informacji na temat przetwarzania Państwa danych osobowych przez Kancelarię TMH zawarto w Polityce prywatności.